Ta strona używa ciasteczek(cookies), dzięki który nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej

OK

BLOG

f201211161355473342538124

Od zeszłego czwartku świat otwiera Beaujolais Nouveau. Jak co roku w trzeci czwartek listopada przypada święto Beaujolais, czyli święto młodego wina z Burgundii.

Dostałam od Państwa kilka próśb o informacje na temat tego wydarzenia. Będę więc szczera – ta impreza została wymyślona przez bardzo zdolnego handlarza winami. Francuzi nie mają do niej jakiegoś szczególnego sentymentu, poza uznaniem dla zdolności marketingowych pomysłodawcy całego przedsięwzięcia.

Georges Duboeuf, wymyślił to wydarzenie w miesiącu, w którym właściwie nic się nie dzieje, a do Bożego Narodzenia daleko (w czasach kiedy pojawiła się ta impreza nie było jeszcze w Europie importowanego z USA – Halloween), ludzie chodzą smutni, zaczyna się zima, wiadomo – listopad.

Więc ta cała, stworzona na potrzeby nowego święta, cudowna oprawa – opowieść o nowym winie, odrodzeniu, święcie obchodzonym w każdym francuskim miasteczku – przyjęła się, co zrozumiałe – najlepiej za granicą. Cierpkie, bardzo przeciętne wino sprzedaje się ze świetną marzą… i fakt ten można chyba uznać za największy cud tego święta ;).

Cała otoczka, ceremonia wymyślona wokół Beaujolais Nouveau sprawia, ze to Japończycy „dostępują zaszczytu” picia jako pierwsi tego wina (zalakowane butelki można otwierać dopiero po północy…). Umiejętny buzz tego wydarzenia w Japonii sprawił, że to właściwie sami Japończycy nakręcili cały popyt na młode wino z Burgundii . W samej Francji to święto było popularne w latach 80-tych i 90-tych. Z czasem zaczęło podupadać… Od zeszłego roku, zamachów 13 listopada, właściwie nie jest obchodzone.